Czerwone Usta od Marc Jacobs

Muszę przyznać, że nigdy, przenigdy nie miałam czerwonej szminki, mimo, że wielu nadałoby jej tytuł „must have” każdej kobiecej kosmetyczki. Stało się tak być może dlatego, że uznałam ten kosmetyk za bardzo wymagający zarówno w aplikacji jak i w późniejszym noszeniu, a w ciągu dnia wolę raczej skupić się na ludziach i rzeczach, które mnie otaczają, niż tylko biegać co chwilę do lustra. Niemniej jednak gdzieś z tyłu głowy zaczęła kiełkować myśl, o wyborze idealnej czerwonej szminki, ale zawsze koniec końców zbaczałam gdzieś w kolory zbliżone bardziej do fuksji, intensywnych róży czy pomarańczy.

Nastał jednak ten dzień, i w ubiegły weekend udało mi się nabyć szminkę Marc’a Jacobs’a w odcieniu Dashing 206. Wybranie odpowiedniej marki i koloru trwało chyba wieki. Najbardziej zależało mi, aby szminka nie miała w sobie żadnej fioletowej nuty, (nie chciałam i tym razem iść na ustępstwa) o odpowiedniej intensywności i trwałości. W sumie nie przyszło mi do głowy, że kolor czerwony może mieć tyle wariantów 😉 ale każdy dzięki temu może wybrać coś dla siebie.

Szminka ma bardzo intensywny kolor, jest matowa przez co tworzy na ustach dodatkową teksturę, coś w stylu aksamitu. Lubię równomiernie nałożyć ją pędzelkiem po czym delikatnie rozetrzeć jej kontury palcem. W makijażu zdecydowanie wysuwa się na pierwszy plan, dlatego postanowiłam mocniej podkreślić oczy eyelinerem, tuż przy samej linii rzęs, aby dały ustom trochę przeciwwagi. Na policzki nic już nie nie dawałam i bardzo spodobała mi się ta bladość kontrastująca z czerwienią szminki.

Jeśli jeszcze nie spróbowałyście się w czerwonej szmince, to bardzo serdecznie polecam 😉 nie tylko na Walentynki czy randkę. Ja swoją miałam na ustach dopiero 2 razy, a już mam wrażenie, że potrafi uzależnić.

A Wy jakich kolorów używacie na co dzień, kontrastowych, czy delikatnych? 😉 i czy macie plany na Walentynki? 🙂

Kiss

Kosmetyki których użyłam:

Korektor: Estee Lauder – Double Wear

Podkład: Lancome – Teint Miracle (odcień 005)

Puder: Rimmel – Match Perfection

Eyeliner: Maybelline – Eyestudio Lasting Drama (black)

Kredka do brwi: Maybelline – Brow Satin (dark brown)

Cielista kredka: Max Factor (natural glaze)

Tusz: Bourjois – Volume Glamour Push up

Szminka: Marc Jacobs odcień 206 Dashing

2 thoughts on “Czerwone Usta od Marc Jacobs

  1. Ja na co dzień używam raczej nudziaków, ale mam w swojej kosmetyczce również czerwoną szminkę, rzadko jej używam ponieważ, gdy idę na imprezę lubię mocno podkreślić oczy, a wtedy już czerwień nie pasuje.

    1. Okazjonalne wyrwanie się ze swoich przyzwyczajeń, eksperymentowanie jest dobre. Może się wtedy zdarzyć, że zachwyci nas coś w czym normalnie nie widzieliśmy potencjału. Moim zdaniem rude wyglądają obłędnie z czerwonymi ustami *.*

      Poza tym z upływem lat się zmieniamy, technicznie co ok. 8 lat jesteśmy zupełnie innymi ludźmi (zmieniają się też nasze preferencje) – kiedyś aż się wzdrygałam widząc wyroby ze skóry z „krokodyla” czy „węża” a teraz przyglądam się im z zainteresowaniem i wiem, że to tylko kwestia czasu gdy coś takiego nabędę… o nie, po prostu się starzeję Dx

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.