Moja Azjatycka Pielęgnacja

Od zawsze interesowałam się Japonią i jej odmiennością, a także jak każda dziewczyna interesuję się dbaniem o urodę. Łącząc te dwa elementy, jak po nitce do kłębka odkryłam blog Azjatycki Cukier, który głównie zajmuje się kulturą piękna w Azji. Moje odkrycie miało miejsce już kilka lat temu i do tej pory poza blogiem powstał też butik z azjatyckimi kosmetykami – Azjatycki Bazar. Od tamtego czasu udało mi się przetestować kilkanaście kosmetyków z tego zakątka świata i poznać parę technik dbania o urodę, a to wszystko dzięki Basi – autorce wyżej wspomnianego bloga, której dużo zawdzięczam, a w szczególności moją buzię 🙂

Jakiś czas temu znów postanowiłam złożyć zamówienie, lecz to, co otrzymałam bardzo mocno od niego odbiegało. W paczce znajdował się nie jeden, a aż pięć produktów oraz odręcznie napisana karteczka, w której Basia życzyła mi udanych wakacji. Muszę przyznać, że bardzo mnie wzruszył ten, jakże miły gest. 🙂

Przechodząc do meritum!

 Chciałabym przedstawić krótką recenzję mojego zamówienia i wszystkich gratisów jakie z nim „przyszły”:
 Azjatycki Bazar v1_139

1. Wypełniacz bez wstrzykiwania

Aby móc zobaczyć efekty tego wynalazku trzeba poczekać przynajmniej osiem tygodni, dlatego na chwilę obecną wstrzymam się z pełną recenzją tego produktu. Zamierzam go stosować głównie na okolicę pod oczami, aby „pogrubić” cerę i zlikwidować cienie oraz aby wypełnić bruzdę nosowo-ustną.

Po kilku użyciach mogę powiedzieć, że za cenę 169zł dostajemy 11ml produktu, więc każda kropla jest na wagę złota. Na szczęście preparat można dokładnie dozować dzięki dołączonej pipetce, a jedna kropla bez problemu pokrywa wyżej wymienione miejsca na twarzy, więc mam nadzieje ze ten produkt wystarczy na długi czas.

Azjatycki Bazar v1_140

2. Maseczka do włosów z tatarakiem

Otrzymałam ją w formie miniaturki, więc w sumie udało mi się skorzystać z niej tylko dwa razy. Opakowanie (przynajmniej w wersji miniaturowej) niestety nie dozuje odpowiedniej ilości produktu, który myślę, że sam w sobie starczyłby na dłużej. Odżywka, jest w formie różowego płynu i pachnie wręcz obłędnie! Jest bardzo wodnista i lekka. Po jej użyciu zauważyłam nieznaczne wygładzenie włosów, co dla mnie już było sukcesem, gdyż moje włosy strasznie się puszą.

Jednakże na chwilę obecną raczej wstrzymam się od kupna pełnowymiarowej wersji, głównie z powodu słabej wydajności (wodnista konsystencja i słabe dozowanie). Jedynym czynnikiem, który mógłby zmienić moje zdanie to atrakcyjna cena w stosunku do pojemności.

Azjatycki Bazar v1_138

3. Krem do rąk z filtrem ochronnym

Sherlock Holmes słynął z tego, że umiał ocenić kim jest i czym mniej więcej zajmuje się dana osoba, patrząc jedynie na jej ręce. Nie od dziś wiadomo, że wiek kobiety najbardziej zdradza jej twarz i dłonie. Na Azjatyckim Cukrze dowiedziałam się jak ważnym elementem dla zachowania młodości naszej skóry jest ochrona przed promieniowaniem słonecznym.

Z tego powodu bardzo ucieszył mnie ten prezent. Opakowanie (jak na gratis) jest bardzo duże – 50ml. Krem przyjemnie nawilża i ponadto wchłania się ekspresowo, dlatego też jest idealny na cieplejsze dni. Zawiera SPF 20 oraz PA++ więc będzie dobrze chronił nasze dłonie przed zgubnym promieniowaniem słonecznym. Jego zapach jest dość specyficzny i trudno mi go opisać. Kojarzy mi się po trosze z dzieciństwem… coś jakby syrop dla dzieci lub jakieś witaminowe oranżadki 😛

Azjatycki Bazar v1_137

 4. Rozświetlająca baza pod makijaż z filtrem przeciwsłonecznym

Kolejne zaskoczenie. Jest to ciekawa baza, której zadaniem jest takie odbijanie światła, aby stworzyć efekt lekkiego rozmycia, przypominający filtry z Instagram’a (cytując Basię).

Z własnych doświadczeń mogę powiedzieć, że efekt, chodź subtelny, to jest widoczny. Po zastosowaniu twarz lekko się rozświetla a jej kontury zmiękczają. Ponadto dużym atutem też jest dodatkowy filtr przeciwsłoneczny 50+ oraz PA+++

Jednakże podstawowym minusem tej bazy jest nietrwałość, a jej efekty łatwo można popsuć, decydując się np. na zastosowanie pudru. Na marginesie warto dodać, że sam producent zaleca ponawianie aplikacji co ok. 2h, co na pewno wpłynie niekorzystnie na wydajność opakowania.

Podsumowując bardzo polecam zakupy na Azjatyckim Bazarze, obsługa jest profesjonalna i szybka, biorąc pod uwagę, że kosmetyki przebywają praktycznie pół świata. Czasami nie każdy produkt spełniał moje oczekiwania w 100%, jednakże sama czerpię przyjemność z testowania nowych kosmetyków i lubię otwierać się na nowe filozofie dbania o urodę.

Azjatycki Bazar v1_141

PS. Też Wam życzę udanych wakacji! 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.