Ochrona przed słońcem

Najbardziej przeraża mnie to, że mimo tego, iż na ulicy możemy spotkać liczne przypadki spalonych na wiórek młodych dziewczyn, których skóra wygląda jakby była starsza przynajmniej o 10 lat, to i tak wciąż propagujemy kult opalania…

Na szczęście coraz więcej osób jest świadomych tego, jak zły wpływ na naszą skórę ma promieniowanie słoneczne. Młody wygląd naszej skóry to tylko jedna z wielu zalet, najważniejsze jest nasze zdrowie – uniknięcie takich schorzeń jak rak skóry.

Dla mnie zawsze blada cera była i jest powodem do dumy. Bardzo podoba mi się jej wygląd, kiedy ostre letnie słońce wydobywa z niej szlachetną, mleczną barwę. Taki „glow”, który pięknie kontrastuje z kolorem włosów czy ubrań.

Jak łatwo możecie się domyśleć, nie jestem typem plażowicza. Lato z temperaturą 30-40 stopni C to dla mnie prawdziwa udręka, więc staram się unikać słońca. Całe lato na szczęście lub na nie szczęście spędzę w biurze. Pomagając sobie jako tako działającą klimatyzacją i przeciągami.

Gdy jednak już wychodzę na słońce sięgam po następujące produkty:

2

1. Baza pod makijaż z flirtem i krem do rąk.

Wspominałam już o nich wcześniej tu. Nadal jestem z nich bardzo zadowolona i często ich używam, zwłaszcza bazy z filtrem. Nie ruszam się po prostu bez niej z domu, nawet w dni, w których nie noszę makijażu. Pięknie rozświetla skórę twarzy i przede wszystkim chroni ją przed zgubnym skutkiem promieniowania słonecznego.

1

2. „Temperowany” puder z filtrem przeciwsłonecznym SPF50+/PA+++ firmy It’s skin.
We wszystkich kremach chroniących przed słońcem, producent często zaznacza że aplikację  trzeba powtarzać co 1-2 godziny, ponieważ filtry w kremach po tym czasie się destabilizują. Jednak jest to jednak często niewykonalne u osób, które noszą makijaż. Dlatego uważam, że puder z tak wysokim filtrem to idealne rozwiązanie na taką okoliczność.

Puder przepięknie pachnie, a ponieważ używam go latem, zapach kojarzy mi się głównie z wakacjami. 🙂 Sam produkt jest w formie „temperówki”, wiec puder nigdy się nie rozsypie i zawsze możemy sobie „nastrugać” odpowiednią jego ilość. Do wieczka ma dołączoną gąbeczkę, chociaż nie jest ona zbyt wygodna i moim zdaniem najlepiej do aplikacji nadaje się pędzelek (ja używam tego z Real Techniques), wtedy mam pewność, że nie przesadzę z jego ilością. Niestety jego wadą jest to, że w ogóle nie mam pojęcia ile mi go jeszcze zostało.

Podsumowując: uwielbiam ten puder i chciałabym aby był bardziej dostępny. A może wy znacie jakiś dobry odpowiednik?

3

3. Krem z wysokim filtrem do ciała SPF30 i PPD19 firmy SORAYA

Na początek dygresja 😉

O ile kwestia promieniowania UVB została już wyczerpana i usystematyzowana w większości krajów, o tyle UVA pozostaje cały czas zagadką. System oznaczeń ochrony przed UVA nie jest ujednolicony i na różnych produktach możemy zobaczyć inne symbole, więc przed każdym zakupem należy wykonać „research”, co dany symbol oznacza.

Bardzo podoba mi się oznaczenie na azjatyckich kosmetykach w kwestii ochrony przed UVA: PA+ gdzie jeden plus oznacza małą ochronę PA++ średnią a PA+++ najwyższą możliwą. Jest to bardzo prosty i fajny sposób, który polecam również firmom zachodnim.

Tymczasem oznaczenie PPD19 widoczne na tym kremie mówi nam, że nasza skóra jest 19 razy bardziej chroniona przed promieniowaniem UVA w porównaniu do skóry bez żadnej ochrony. Faktor PPD19 jest w miarę średnią ochroną. (możliwie najwyższą wartością jest PPD30)

Wracając do omawianego kremu to szybko się on wchłania, nie pozostawia białej warstwy, lecz czuć go na skórze. Na szczęście nie brudzi ubrań i jest wodoodporny.

Czego chcieć więcej? Może tylko tego, żeby filtry były trwalsze i nie trzeba było powtarzać aplikacji co 1-2 godziny…

4

4. Mleczko po opalaniu, do codziennej pielęgnacji CAPITAL SOLEIL firmy VICHY.

Bardzo przyjemy krem, który szybko się wchłania. Zawiera kwas hialuronowy, jest nawilżający i odżywczo wpływa na skórę. Warty zastosowania, gdy przed załatwianiem spraw na mieście nie zdążyło się nałożyć kremu z wysokim filtrem, lub po całym dniu spędzonym na słońcu. Nie wiem jakby się sprawdził na mocno spieczonej skórze, ponieważ nigdy nie dopuściłam u siebie do takiej sytuacji.

Zdarzało mi się też stosować go na twarzy, z przyjemnym skutkiem 🙂

6

Dbajcie o swoją skórę! Unikajcie intensywnego słońca i przede wszystkim pijcie dużo wody lub Lemoniady. Do mojej dodałam 1 łyżkę stołową fruktozy. Była orzeźwiająca i pyszna! <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.