Płaszcz Max Mara i buty Gino Rossi

Wiem, że już wszyscy wypatrujecie wiosny, ale ja przychodzę do was jeszcze z mroźną scenerią. Zdjęcia zrobiliśmy około miesiąca temu, w pierwszy bardzo słoneczny dzień w tym roku. Zachęceni dobrą pogodą i tym, że już wszędzie stopniał śnieg pojechaliśmy nad jezioro Zegrzyńskie. Nie wiem czego się spodziewaliśmy, ale na pewno nie tego 🙂 Samo jezioro i jego okolice w jednej sekundzie przeniosło nas do serca baaardzo mroźnej zimy. Akurat wtedy doszedł do mnie nowy płaszcz z MaxMary i koniecznie chciałam go wypróbować.

kite skiing

płaszcz Max Mara

Płaszcz jest w 100% wełniany z wiskozową podszewką. Mimo, że byłam bardzo zachęcona tym składem płaszcz ostatecznie okazał się dosyć cienki, i zupełnie nie sprawdził się w tamtych warunkach. Pamiętam, że bardzo tego dnia zmarzłam. Jednak teraz, gdy mamy już koniec marca śmigam w nim z prawdziwą przyjemnością. Beżowy kolor pozytywnie mnie nastraja. Jest miłą odmianą od ciemnych płaszczy, które wszyscy łącznie ze mną w koło nosili do tej pory.

Jezioro Zegrzyńskie

Płaszcz MaxMara

Kolejnym nowym nabytkiem jaki tego dnia miałam na sobie są czarne buty na koturnie z futerkiem Gino Rossi. Są to jedyne wygodne buty na wysokim obcasie, jakie kiedykolwiek miałam. W żaden sposób nie męczą moich delikatnych stóp. Bez problemu potrafię w nich przetrwać 10-godzinny dzień pracy, a już myślałam, że na zawsze będę skazana na płaskie obuwie.

Gino Rossi boots

Wydaje mi się, że pisałam już na blogu, że generalnie do zakupów staram się podchodzić dość racjonalnie i potrafię kręcić się wokół jakiejś rzeczy naprawdę długo, zanim zdecyduje się na jej zakup. Te buty należą pod tym względem do wyjątków – od razu zwróciły moją uwagę na sklepowej półce. Nie wydawały mi się wtedy ani praktyczne, ani wygodne, a przede wszystkim nie w moim stylu. U Sławka również wywołały uśmiech, i dla zgrywy zachęcał mnie abym je przymierzyła, chociaż wiedział, że szukam czegoś zupełnie innego. Przymierzyłam te buty i tak się w nich zakochałam, że nim się Sławek obejrzał, już płaciłam za nie w kasie.

koturny Gino Rossi

Warto w życiu pozwolić sobie na chwilę szaleństwa 😉

płaszcz MaxMara

Reszta powinna być wam dobrze znana:

Szalik: Taranko   |   Nieśmiertelna torebka: Fossil    |   Rękawiczki: Ochnik

2 thoughts on “Płaszcz Max Mara i buty Gino Rossi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.