Styczeń 2017 w Kalejdoskopie

Pod koniec zeszłego roku udało mi się wymienić telefon na nowszy model – na tyle nowy, że mogę być w miarę kompatybilna z resztą świata. 😉 W każdym razie założyłam sobie Instagram i od razu wpadłam po uszy. Był nawet taki moment, gdzieś w połowie stycznia, że zaczynałam samą siebie podejrzewać o uzależnienie.

Na początku miesiąca odebrałam zdjęcia z naszej sesji narzeczeńskiej od przepięknej i utalentowanej Anity Suchockiej, którymi strasznie się jaram. 😀 Kilka z nich ustawiłam sobie jako pulpit na komputerze w pracy, wygaszacz ekranu i pulpit w telefonie i za każdym razem gdy się na nie patrze od razu robi mi się cieplej na sercu.
pozostałe możecie obejrzeć w poście: Moja sesja narzeczeńska
Muszę przyznać, że w okresie świąteczno-noworocznym bardzo sobie pofolgowałam jedząc m.in. takie pyszności:
Szybko przybyło mi w związku z tym dodatkowych kilogramów. Po powrocie, ze Szklarskiej Poręby i stanięciu na wadze stwierdziłam „Dość tego”! Od 9 stycznia jestem na pół-głodówce leczniczej dr Ewy Dąbrowskiej i do tej pory schudłam +/- 5 kg. Tym co jem wstępnie podzieliłam się z wami we wpisie: „Robot Wars” edycja Lidl’owska, ale planuję też oddzielny wpis w tym temacie, w drugiej połowie lutego.
Więcej zdjęć ze Szklarskiej Poręby:
W Styczniu dwa razy zajrzeliśmy do Ara Art Cafe – bardzo sympatycznej kawiarni z okazji wernisażu oraz koncertu znajomej. Obsługa jest tam bardzo pomocna, Pani za każdym razem zgodziła się zrobić, specjalnie dla mnie, sałatkę odpowiednią do mojej diety.

W styczniu udało mi się zrealizować plan w dodawaniu postów co środę, z czego jestem bardzo dumna i dalej zamierzam to kontynuować. Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze zarówno na blogu jak i na Instagramie – motywują mnie do dalszego publikowania. Kolejny post mam nadzieję dodać 14 lutego w Walentynki.

Zapraszam do polubienia mnie na Instagramie, Facebooku i DeviantArcie. Wysuwane menu ze wszystkimi linkami znajdziecie po lewej, na górze strony. Czy jest to dla Was intuicyjne/widoczne rozwiązanie? Dajcie koniecznie znać, bo nie daje mi to spokoju, a zależy mi aby moja strona była dla was przyjazna. 🙂
Inne polecane wpisy:
– Winter Uniform – mój pierwszy wpis na blogu. Szary sweter z Cos cały czas mam i obowiązkowo zakładam go, gdy temperatura spada poniżej -10 stopni,

Urok retro – przebudzenie wiosny – Walentynkowy wpis z ubiegłego roku. Najbardziej lubiane przez Was zdjęcie na moim Instagramie pochodzi własnie z tego posta. Zrobiono je w klimatycznej, paryskiej kawiarnio-winiarni La Petite przy ul. Noakowskiego 8 w Warszawie, którą polecam i tegorocznym zakochanym, w dniu ich święta.

 – Barwy serca stań się znowu dzieckiem – dla osób, którym spodobała się twórczość Alexandry 😉

2 thoughts on “Styczeń 2017 w Kalejdoskopie

  1. Piękne zdjęcia 🙂 Ja jestem całkowicie uzależniona od Instagrama, choć mój telefon się do tego nie nadaje. Na szczęście mam jeszcze tablet 🙂
    Zazdroszczę determinacji, nie mogę się zmotywować, by wziąć się za siebie.
    Co do menu, to nie rzuca się w oczy, ale jak ktoś będzie chciał, to znajdzie 😀

    1. haha, też tak miałam, tu po prostu trzeba dość do punktu krytycznego – gdy te wszystkie kilogramy trzepną człowieka jak obuchem xD Instagram jest zdradliwy – nadal się zastanawiam co się stało z moim czasem wolnym ^^’ co do menu to jeszcze nad tym pomyślę bo tak nie może być! 😀 Dzięki za komentarz!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.