W krainie obrazów i dźwięków

W ostatnich tygodniach miałam okazję uczestniczyć w wernisażu oraz kameralnym koncercie bliskiej mi osoby – Alexandry Whitewater, której twórczość od lat śledzę i podziwiam. Do jej projektów odwoływałam się na blogu już dwukrotnie we wpisach:

Barwy Serca – relacja z pierwszych warsztatów malarskich w jakich brałam udział i koncertu zespołu Eterica. W tym poście przedstawiam też bliżej postać artystki 🙂

Szamański Las – próba nakręcenia teledysku niespodzianki dla niej, która ostatecznie okazała się fiaskiem, ponieważ pliki wideo przepadły razem z uszkodzonym dyskiem twardym :< (Dlatego każdemu kto to teraz czyta radzę zrobić sobie kopię Twoich najważniejszych plików!)

Vedic Art

Całość była podzielona na dwa spotkania. Pierwsze – wernisaż – kontemplowanie obrazów w przemiłej atmosferze, z przemiłymi ludźmi. Za każdym razem, gdy obcuje się ze sztuką Alexandry efekt jest ten sam – jej prace są tak kolorowe i optymistyczne, że aż ciepło się robi człowiekowi na sercu. Potrafią pozytywnie nastroić na cały tydzień i zapadają w pamięć. Efekt jest cudowny, co z resztą sami możecie zobaczyć na zdjęciach 🙂

Magic Art ;)

Ara Art Cafe

Na drugim spotkaniu uczestniczyliśmy w solowym koncercie (niestety kompozytor – Artur Telakowiec był nieobecny), gdzie każda z pieśni nawiązywała do jednego z obrazów. I tutaj również wychodzi na pierwszy plan bajkowe usposobienie Aleksandry. Jej pieśni mają charakter intuicyjny. Śpiewa w języku angielskim, elfów i swoim własnym, z dużą dawką improwizacji. W ciekawy sposób również tworzy swoją muzykę – do podkładów Artura najpierw wymyśla melodię, określa emocję, za którymi idą słowa. Dopiero później jej „wymyślony angielski” (jak to określa) wygładza, uporządkowuje gramatykę i wybiera konkretne słowa. Jej improwizacje są tak emocjonalne, że potrafią porwać z krzeseł, a razem ze wspomnianymi wcześniej obrazami przenieść, w zachwycający świat baśni niejednego, twardo stąpającego po ziemi, realistę. 😉

Alexandra Whitewater

Do końca lutego obrazy można podziwiać w Ara Art Cafe przy ul. Tarczyńskiej 11 w Warszawie – przytulnej kawiarni z najmilszą i najbardziej pomocną obsługą z jaką miałam do czynienia w całym swoim życiu 😉 i którą gorąco polecam!

Ara Art Cafe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.